• Wpisów: 1302
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis: wczoraj, 21:12
  • Licznik odwiedzin: 51 041 / 3903 dni
 
janusz47
 

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    @fabularium: Witaj. Ja Tobie również dziękuję za wszelkie komentarze z Twojej strony. Pozdrawiam serdecznie.
     
  •  
     
    @Yoasiczka: Witaj. Najpewniejszym sposobem na kupno kota są organizowane wystawy kotów rasowych. Na takich wystawach niektórzy hodowcy maja ze sobą i kocięta młode do sprzedania. To są kocięta drogie, ale masz gwarancję, że są zdrowe i takiej rasy jaką pragniesz. A wiec i wygląd ich będzie taki jak w opisie tej rasy. Dodatkowo od hodowcy można uzyskać informację co jest najlepsze dla danej rasy, co i jaki stosować jadłospis. Pozdrawiam
     
  •  
     
    @Wędrowiec: Masz rację, że dużo wynosimy z domu rodzinnego. Niektóre nasze nawyki czy przeświadczenia utrzymują się przez całe lata (pokolenia) i wydaje się niemożliwością je zmienić.
    Dziękuję za miłe słowa, pozdrawiam.
     
  •  
     
    Moje marzenie żeby mieć takiego kota. Jestem w nich zakochana :)
     
  •  
     
    @fabularium: Witaj. Nie uważam byś była dziwaczką, raczej bardzo rozsądną i odpowiedzialną kobietą. Prawo oczywiście trzeba dostosowywać do sytuacji. Ale gdy w rodzinach nie będzie wychowania dzieci w poszanowaniu do przyrody , Ludzi i zwierząt to moim zdaniem żadne prawo nic nie zmieni. Ale próbować należy. Pozdrawiam serdecznie.
     
  •  
     
    @Wędrowiec: Powodów, dla których jestem na nie, jest parę...  Też masz oczywiście rację, że rasowe zwierzęta zdecydowanie rzadziej się porzuca, ale pseudohodowli to ja widziałam już sporo. Cóż, pieniądz niektórym zaburzył to i owo. Ale to też jeszcze nie najistotniejszy powód dla mnie, bo wystarczyłoby lepsze prawo w tym zakresie. Ja po prostu - o ile to możliwe - minimalizowałabym wykorzystywanie zwierząt do rożnych człowieczych celów, szczególnie jeśli cele te są całkiem błahe i służą np. rozrywce, polowaniu albo zaspokojeniu zachcianek typu torebka z krokodylej skóry.
    Taka jestem dziwaczka. ;)
     
  •  
     
    @fabularium: Witaj. W dużej mierze masz rację, Ale trudno znaleźć psa czy kota rasowego z rodowodem szwendającego się po śmietnikach. A wiesz czemu? bo ludzie muszą za takie stworzenie zapłacić znaczną gotówkę. nie krzyżują je tylko po to by mieć więcej. Natomiast zwierzęta pomieszane gdy się znudzi wyrzucają na ulicę mimo że one nie są gorsze tylko praktycznie są za darmo. Ja przed tym Maine Coon miałem tez kota bez rodowodu choć był bardzo podobny do syberyjskiego czarny z długą sierścią taką że jak szedł to łap nie było widać i długa gruba kita. to był przemiły kociak. A jeszcze przed nim miałem psa suczkę rasy Coli ale troszkę pomieszana nie była idealna jedynie umaszczeniem i wielkością przypominał tę gwiazdę filmową z filmu Lessi i sposób zachowania oraz charakter to jak kopia tamtej. Pozdrawiam serdecznie.
     
  •  
     
    @Wędrowiec: Znam z grubsza te procedury.
    Kiedyś miałam rasowego psa. Na szczęście z grupy ras pierwotnych, więc nie był za nadto zmodyfikowny. ;)

    Nie jestem zwolennikiem hodowli itd., wolę poratować zwierzę zabierając je choćby z ulicy lub wyciągając ze schroniska.
    Nawet ten rasowy pies stamtąd się wziął, bo tam go umieściła jakaś bardzo nim sfrustrowana osoba. Ja chciałam innego, takiego z połową ogona, ale ówczesny mąż uparł się na tego właśnie (taki piękny i taka taka okazja!).
    Pies okazał się cudowny również z charakteru, na szczęście. :)
     
  •  
     
    @Starszy oborowy: Witaj. Jeżeli to były koty z rodowodem to po imionach można się dowiedzieć który pochodził z jakiego miotu. Czyli jak tu podałeś to znaczy, że Zeus był najmłodszy bo pochodził z ostatniego miotu, a Atena najstarsza pochodziła z pierwszego miotu. Taka jest tradycja że w pierwszym miocie kotom nadaje się imiona na literę "A" i tak kolejno. Oczywiście Twoje Maine Coony mogły pochodzić od różnych rodzin. Ale początkowa litera imienia świadczy o kolejności miotu w danej rodzinie. Tak to ułatwia orientację przy zakupie kota rodowodowego. Pozdrawiam serdecznie.
     
  •  
     
    @Wędrowiec: Całkiem niedawno były u nas 4 Maine Coony Dwa miały na imię Zeus, Epionoja i Atena.
     
  •  
     
    @fabularium: Witaj. By mieć rodowód musiał przejść przez wystawę z oceną komisji międzynarodowej. Następnie ocenę i opinię wysyła się do Paryża podając imiona i umaszczenie dziadków oraz rodziców. Dopiero wtedy dostaje metrykę bardziej złożoną niż człowieka. Dopiero wtedy jego dzieci mogą ubiegać się o rodowód. Pozdrawiam serdecznie.
     
  •  
     
    @Wędrowiec: Nie dziwi mnie, że wygrał. :)

    Pozdrawiam!
     
  •  
     
    @fabularium: Witaj. O tak będzie balanga ha ha ha.Dom z jakimkolwiek stworzeniem ma inną atmosferę, niż bez takich ozdobników. Mój to medalista z wystawy. Gdy miał rok wygrał wystawę kotów tej rasy w Lublinie, teraz to już kastrat. Pozdrawiam serdecznie.
     
  •  
     
    @Wędrowiec: Każdy kot jest niezwykły. :)

    Moja kotka też kończy w tym roku 11 lat - 1. października. Pomału trzeba myśleć o imprezie. ;)
    Jej umaszczenie to czarny szylkret z białym, czyli calico (no albo tricolor). Jest raczej drobna - pewnie ze trzy razy mniejsza od Twojego kota - i nierasowa. :D

    Twój prezentuje się powyżej naprawdę bardzo dostojnie - piękny kocur!
     
  •  
     
    @Ach2017: Witaj. Tak, bardzo uroczy. Na czole ma inicjał Rasy M . A oczy mówią wiele o jego imieniu. ha ha ha.Pozdrawiam.
     
  •  
     
    Przeuroczy jak zawsze. :)
     
  •  
     
    @fabularium: Witaj. To mój kot i już ma 11 lat oraz wagę ponad 10 kg.ale nie jest spasiony raczej szczupły, tylko wzrost ma dwa razy większy od zwykłego kota. Pozdrawiam.
     
  •  
     
    @Starszy oborowy: Witaj. To prawda. Ale imię bardzo pasuje do wyglądu, ha ha ha.
     
  •  
     
     
  •  
     
    Wspaniałe koty, przyjazne i towarzyskie.